Szczecin – miasto krzywych chodników, komunikacji przy której nawet najnowszy gps wariuje, ale za to przepysznych restauracji – gościło w pierwszym tygodniu ferii wychowanki Dom Młodzieży im. Bł. Laury Vicuni pod przewodnictwem pań Beaty Łowickiej i Martyny Siwczak.

Dziewczynki miały możliwość zwiedzenia wielu ciekawych miejsc zarówno pod względem artystycznym, historycznym i kulinarnym. Podczas pięciodniowego pobytu udało nam się zobaczyć bardzo ciekawe wystawy: Biedermeier , Afrykańskie lalki i marionetki, Od kompasu słonecznego do systemu DECCA – historia hiperboli w nawigacji , Sztuka Afryki  – między maską a fetyszem, Zapatrzeni w niebo – Dogonowie i ich sztuka. W Muzeum Historii Szczecina zapoznały się z wystawami: Najstarsze karty z dziejów Szczecina, Historia i kultura Szczecina w czasach szwedzkich i pruskich. W Zamku Książąt Pomorskich mogły podziwiać twórczość między innymi Jacka Malczewskiego. Następnie dzielnie przemaszerowały podziemną trasę miasta i  zapoznały się z trudami jego mieszkańców w okresie II Wojny Światowej. Zarówno te młodsze jak i starsze miały dużo zabawy podczas spotkania w papugarni, gdzie przywitało je około 60 kolorowych mieszkańców. Pamiętałyśmy również o rozpoczynającym się Wielkim Poście – pięknego nabożeństwa wysłuchałyśmy w Kościele pw. Świętej Rodziny.

Dzięki uprzejmości Kleryka Krystiana, który obecnie przebywa w Szczecinie zwiedziłyśmy kompleks szkół salezjańskich. A do tego przeszłyśmy szlak prawdziwych przysmaków: kuchnia chińska i tajlandzka nie ma już dla nas tajemnic. Zaś ziemniaki lepiej smakują w Szczecinie niż w Poznaniu…

– Takie pytanie zadawali sobie wychowankowie Domu Młodzieży im. św. Dominika Savio po sylwestrowym wyjeździe do Szczecina i Trzebieży. I okazało się, że i w zimie bywa wiosenna aura, która sprzyja zajęciom na świeżym powietrzu.

Dlatego też w dniach od 26 do 28 stycznia grupa śmiałków pod wodzą ks. Tomasza i kl. Roberta wybrała się do Podgrodzia, gdzie z powodzeniem udało się przeprowadzić kilka gier w tę pasjonującą – zwłaszcza młodych – grę. Uczestnicy na tyle załapali bakcyla, ze już w kolejny weekend – od 2 do 4 lutego postanowili powtórzyć ten wyczyn. I tym razem dopisała pogoda , dlatego też wszyscy w dobrych humorach powrócili do Poznania.

W tym roku świętowanie uroczystości św. Jana Bosko trwało w Domu Młodzieży dwa dni. Sam dzień święta, czyli 31 stycznia dla wszystkich zaznaczony został słodkim akcentem przy obiedzie. W tym dniu salezjanie brali udział w uroczystościach w swym domu zakonnym przy Wyższym Seminarium Duchownym w Lądzie. Uroczystościom tym przewodniczył tym razem abp Metropolita Poznański Stanisław Gądecki.

Natomiast 1 lutego w godzinach popołudniowych od spotkania w kaplicy zaczęła się poznańska część naszego świętowania. Pierwszy jego element to nabożeństwo ku czci św. Jana Bosko. Później wszyscy przeszli do auli, gdzie miały miejsce dalsze części: prezentacja sylwetki założyciela salezjanów w ciekawej formie quizowo-warsztatowej na kanwie jednego z mniej znanych snów ks. Bosko, wręczenie nagród dyrektora wyróżniającym się pracownikom, no i wreszcie słynne „Boskary”, czyli nagrody za najlepsze osiągnięcia wychowanków w różnych kategoriach. Całość – przeplatana śpiewami – zakończona została wręczeniem przez wychowawców upominków i wyróżnień poszczególnym wychowankom. Gratulujemy p. Edycie Szwarc, p. Katarzynie Wargackiej i p. Paulinie Dubik niekonwencjonalnego pomysłu na świętowanie. Dzięki temu atmosfera tegorocznych „Boskarów” była niepowtarzalna.

 

Zgodnie ze zwyczajem, każdego roku w związku ze świętem Objawienia Pańskiego, czyli „Trzech Króli” w Domu Młodzieży odbywa się kolęda księdza proboszcza z miejscowej parafii św. Jana Vianneya.

W tym roku było inaczej – z racji wizytacji kanonicznej prowincjała 6 stycznia, kolędę przeprowadził osobiście Ksiądz Inspektor Roman Jachimowicz z Piły.

Jako że stało się to w samo święto, Ksiądz Inspektor najpierw przewodniczył uroczystej Mszy św. dla naszej społeczności, poświęcił kredę i kadzidło oraz wygłosił homilię, następnie kolędował po obu placówkach, a później była jeszcze okazja do spotkania się przy kawie z kadrą.

Czy warto Nowy Rok witać w mieście? A może wybrać się gdzieś, by spędzić Sylwestra w niekonwencjonalny sposób? Tak postanowili wychowawcy i wychowankowie Domu Młodzieży im. św. Dominika Savio. Wybrali kierunek na Szczecin.

W czasie trzydniowego wyjazdu nie zabrakło atrakcji. Od paintballa i gokartów w Szczecinie, poprzez mecz w gościnnym MOW Trzebież, zwiedzanie powiatu polickiego i zwiedzanie Szczecina trasą Grudnia 1970 roku. Wyjazd zwieńczyło przywitanie Nowego Roku na granicy polsko-niemieckiej – bardzo malowniczo wyglądają fajerwerki nad wodą, wystrzeliwane zarówno ze strony polskiej (Nowe Warpno i Podgrodzie, jak i niemieckiej (Altwarp).  Takie wyjazdy warto powtarzać.

Rzecz działa się pod opieką dyrektora i kl. Roberta. W tym czasie dziewczęta z sąsiedniej placówki Laury Vicuni też nie próżnowały – wybrały się do Gdańska. Ale może o tym same opowiedzą?

W każdym katolickim domu w naszej ojczyźnie obchodzi się święta Bożego Narodzenia, również my jesteśmy wierni tej tradycji w naszym Domu Młodzieży. W szczególny sposób ważne jest spotkanie wigilijne, którego również nie zabrakło w naszym domu.

Choć spotkanie wigilijne odbyło się nie w samą wigilię Bożego Narodzenia, ale kilka dni wcześniej, to jednak nie przeszkodziło, by była wspaniała świąteczna atmosfera. Całe spotkanie rozpoczął ksiądz dyrektor Tomasz Kościelny SDB od słowa wstępnego i powitania wszystkich gości, rodzin i przyjaciół, a następnie dziewczęta przedstawiły jasełka. Sztuka, którą przygotowały panie: Sylwia Szudzichowska, Joanna Tomczak i Magdalena Ahlqvist, przypominała wszystkim widzom, jak to było z narodzeniem Chrystusa. Najkrócej mówiąc: wspaniała gra aktorska okraszona jeszcze wspanialszym śpiewem.

Następnie udaliśmy się na stołówkę, gdzie staropolskim zwyczajem rozpoczęliśmy wieczerzę od wysłuchania Ewangelii o narodzeniu Chrystusa, którą odczytał wikariusz z tutejszej parafii, ksiądz Adam Pawłowski,  i podzielenia się opłatkiem. Po wspólnych życzeniach zabraliśmy się do jedzenia. Na stole nie zabrakło tradycyjnych polskich dań takich jak: barszcz, pierogi, ryba i różne sałatki. Po zjedzeniu wieczerzy przyszedł długo oczekiwany przez dzieci czas: przyjście świętego Mikołaja, zwanego w Poznaniu gwiazdorem. W tym roku Mikołaj rozdawał naszym dzieciom paczki, które powstały z dobroci rumskich parafian, animowanych przez proboszcza  księdza Witolda Drzyzgiewicza SDB, za co bardzo dziękujemy. Również dziękujemy pracownikom KPMG, którzy w tym roku obdarowali naszą placówkę sprzętem sportowym, z którego będziemy na pewno bardzo często korzystać.  Już na sam koniec wigilii odbyło się wspólne kolędowanie, które jest stałym punktem programu naszego świątecznego spotkania. Całość animował wspaniały duet muzyczny: p. Sylwia Szudzichowska – kl. Robert Sierota SDB, któremu udało się zachęcić wszystkich do wspólnego śpiewania.

Całemu temu dniowi towarzyszyła wspaniała domowa atmosfera. Wszystko to odbyło się pod czujnym okiem pani Magdaleny Ahlqvist (główny koordynator) oraz pana Cezarego Szymanka, za co serdecznie im  dziękujemy. Podziękowania również dla wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do naszego świętowania Bożego Narodzenia.

kl. Robert Sierota sdb

99 rocznica odzyskania niepodległości została w tym roku uczczona w naszym domu między innymi przez wieczornicę patriotyczną. Wzięły w niej udział wychowanki Domu Młodzieży im. bł. Laury Vicuni  pod kierunkiem p. Beaty Łowickiej oraz wychowankowie Domu Młodzieży im. św. Jana Bosko pod opieką p. Damiana Niczaja.

Przyjęta formuła rywalizacji grupowej w postaci konkursów i quizów zaowocowała z jednej strony chęcią zapoznawania się z naszą chlubną historią, a z drugiej też dobrą wspólnotową atmosferą. Pomysłodawcom i  uczestnikom gratulujemy i życzymy naśladowców.

 

Jako że w tym roku sprzyjająca pogoda utrzymuje się długo, tym razem biwak na zakończenie sezonu żeglarskiego zorganizowaliśmy dopiero na początku listopada. Skoro nasza łódź „Don Bosco” przybyła już wcześniej do Szczecina, tym razem miejscem naszego żeglowania był akwen inny niż zwykle: Jezioro Dąbskie.

Biwak obfitował oczywiście jak zwykle i w inne atrakcje, np. zwiedzanie Świebodzina, zajęcia na podgrodzkim „Orliku”, strzelanie itp. Jednak jego motywem było ostatnie w tym sezonie żeglowanie. Na rejs po Jeziorze Dąbie wybrała się w sobotę 3 XI grupa śmiałków z koła żeglarskiego Domu Młodzieży, by tym akcentem zakończyć tegoroczny sezon. Teraz jeszcze pozostają nam prace przy zwijaniu takielunku i wyciąganiu łodzi do zimowania na lądzie – no i oczekiwanie na kolejny sezon.

Sezon zamykamy z dobrymi statystykami: odbyło się 11 kilkudniowych biwaków żeglarskich, w tym ponad 50 rejsów po Zalewie Szczecińskim. Rekordziści wypływali w sezonie: Mariusz Gołąbiewski – 47 h, Michał Witkowski – 30 h, Adam Łabenda – 26 h i Marcel Świętek – 23 h. Oby tak dalej!

Jak wiemy, przenoszona na grunt polski obca nam kulturowo tradycja „Halloween” może nieść też negatywne wychowawczo skutki. Dlatego cieszy, że coraz więcej pojawia się inicjatyw promujących zdrowe tradycje, typu Orszaki Świętych.

Również w naszej placówce od kilku lat obecna jest interesująca alternatywa spędzenia wieczoru przez Uroczystością Wszystkich Świętych. Jest to tzw. Wigilia Świętych wg pomysłu i w aranżacji p. Mariusza Małolepszego.

Także w tym roku, 31 października 2017 r. została ona zorganizowana w ciekawej formie prezentacji, quizów i zabaw – oczywiście ze słodkimi upominkami w tle. Kilka zdjęć obrazuje atmosferę tego wydarzenia.

W dniach od 6 do 8 października dwa busy pełne chłopaków z DM D. Savio pojechały na Wybrzeże do Rumi na zaproszenie ks. Witolda i jego parafii, by stanąć w szranki sportowe z tamtejszymi ministrantami, a jednocześnie zwiedzić Trójmiasto. Program był bogaty i obfitował w różne atrakcje, a sobotnie zmagania sportowe, choć bardzo emocjonujące, były też okazją do dobrej wspólnotowej zabawy.

Z tego miejsca pragniemy podziękować ks. Witoldowi Drzyzgiewiczowi i Parafii Podwyższenia Krzyża św. w Rumi za gościnne przyjęcie.